
W Pogoni za marzeniami – HYMN KLUBU
9 listopada 2025 r. na stadionie przy ul. Baczyńskiego 13
Tegoroczna przygoda naszej pierwszej drużyny w Pucharze Polski na szczeblu okręgu Kraków przyniosła jeden z największych sukcesów w historii klubu. W przeciwieństwie do rozgrywek ligowych, w których zespołowi idzie w tej rundzie słabo, w tzw. Pucharze Tysiąca Drużyn drużyna spisała się znakomicie, dochodząc aż do krakowskiego półfinału, czyli najdalej w historii. Po kolejnych efektownych zwycięstwach z Bieżanowianką Kraków (4-1), Zieleńczanką Zielonki (5-1), Sokołem Kocmyrzów (6-2) i wreszcie w ćwierćfinale z Garbarnią Kraków (3-1), przyszła oczekiwana nagroda – na stadion przy Baczyńskiego 13 przyjechały III-ligowe rezerwy Wisły Kraków, w składzie m.in. z Mateuszem Młyńskim. 10-krotny młodzieżowy reprezentant Polski, który zaliczył też 56 występów w Ekstraklasie został przy B13 zastopowany głównie przez kilka lat młodszych – Oliwiera Kielisia i Mateusza Ludwiga. Bramki strzelali inni, ale wynik na swoją korzyść grający dwie ligi wyżej goście rozstrzygnęli dopiero w doliczonym czasie gry i to po katastrofalnym błędzie broniącego świetnie w tym spotkaniu Mateusza Sikory.
Wszystko co działo się wcześniej, w podstawowym czasie gry raczej nie wskazywało, że zdecydowany faworyt wywiezie ze Skotnik awans. Wręcz przeciwnie, po doskonałej piłkarsko, mądrej taktycznie i bardzo intensywnej pierwszej połowie bliżej awansu była Pogoń i to nawet pomimo braku potwierdzenia swojej przewagi golem. Gospodarze prowadzili grę, ale w sytuacjach bramkowych zabrakło dokładności i wykończenia. Najbliżej gola byli Dibete (dwukrotnie) i Mwakanya (raz). Po drugiej stronie boiska jedyną okazję miał Sarga.
Po zmianie stron spotkanie się wyrównało, a z czasem do głosu zaczęli dochodzić goście. Znaczące w takim obrocie spraw miała niestety kontuzja Patryka Barana, który jak okazało się już po meczu interweniując głową w jednej z sytuacji złamał nos. Niedługo po tej zmianie na prowadzenie wyszły rezerwy Wisły. Kapitalne dośrodkowanie Khromykha z rzutu wolnego głową wykończył Skała. Pogoń się jednak nie poddała i ledwie 7 minut później doprowadziła do euforii na trybunach. Wiślacy wybili jeszcze piłkę z pola karnego po rzucie rożnym, ale doszedł do niej Damian Derenda i ponowił dośrodkowanie na dalszy słupek gdzie doskonale pozycję wygrał Marothi Dibete i również głową skierował piłkę do siatki.
Emocje sięgały zenitu! W 71. minucie Kieliś delikatnie przytrzymał Gapa na skraju pola karnego, a sędzia Paweł Bagan dość niespodziewanie wskazał na 11. metr. Chwilę później uderzenie Sargi znakomicie obronił jednak Sikora.
Młodzi zawodnicy Pogoni czuli się na tyle dobrze, że chcieli zawalczyć o pełną pulę w postaci awansu do finału okręgowego Pucharu Polski i mieli co najmniej jedną piłkę meczową. Niestety jednak po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Ludwig przeniósł piłkę nad poprzeczką będą w doskonałej sytuacji na 8. metrze od bramki.
Goście takim obrotem sytuacji byli nieco oszołomieni. Musieli bardzo mocno pracować by znaleźć okazję na uniknięcie rzutów karnych. Udało im się to dopiero w 92. minucie. Niepotrzebny faul gdzieś w bocznej strefie daleko od bramki popełnił jeden z naszych piłkarzy. Mając jednak w pamięci mocno bite przez Khromykha piłki trzeba było mieć się na baczności. I tego w kluczowym momencie zabrakło Sikorze i jego partnerom z linii defensywy. Bramkarz Pogoni niestety wypuścił piłkę podczas chwytu w dość prostej sytuacji, a jego koledzy całkowicie tym zaskoczeni byli zbyt daleko, żeby skutecznie interweniować więc do piłki dopadł Tokarczyk i tym razem całkowicie uciszył trybuny.
Niebiesko-biali ruszyli jeszcze do przodu próbując odmienić losy meczu, ale klasycznie nadziali się na kontrę wiślaków, których zwycięstwo przypieczętował Tokarczyk, trafiając po raz drugi.
Mimo porażki Pogoń zagrała świetne spotkanie z wyżej notowanym rywalem, a sam awans do półfinału jest jednym z największych sukcesów klubu.
POGOŃ Kraków – Wisła II Kraków 1-3 (0-0)
Pogoń: M.Sikora – Kieliś, Ludwig, Robak, Derenda, Baran (55′ Daczka), Wollek (83′ Malinowski), Ster (55′ Dąbrowski), Mwakanya, Szułdrzyński (66′ Bobka), Dibete
Orzeł: Zagórowski – Sałamaj (63′ Pachel), Skała, Moskiewicz, Sowa (46′ Boiko), Khromykh, Szywacz (46′ Tokarczyk), Kuziemka (63′ Gap), Ziarko (68′ Nowiński), Sarga, Młyński
Bramki:
(0-1) 59′ Skała
(1-1) 66′ Dibete
(1-2) 90+2′ Tokarczyk
(1-3) 90+7′ Tokarczyk
Widzów: 385
Zdjęcia: Bruno Opoka

9 listopada 2025 r. na stadionie przy ul. Baczyńskiego 13

Nasza praca to także to, czego nie widać na zewnątrz. Zobaczcie


