Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages

Król i Lachman po meczu z Bieżanowianką

Wojciech Król i Antoni Lachman to juniorzy, którzy w ostatnim czasie na stałe zostali włączeni do kadry pierwszej drużyny Pogoni. W ubiegłą sobotę mieli oni okazję zadebiutować w wyjściowej jedenastce podczas meczu ligowego z Bieżanowianką Kraków. Oto co zainteresowani powiedzieli po zakończonym spotkaniu.

Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas debiutu w wyjściowej jedenastce w meczu ligowym? Był stres lub presja czy raczej podszedłeś do tego na spokojnie?

Król: Na początku przy ogłoszeniu składu przez trenera Terleckiego byłem zaskoczony, ale bardzo szczęśliwy. Jasne, stres mi towarzyszył, ale starałem się podchodzić do tematu meczu, jako do gry z kolegami na podwórku. Przed samym wyjściem na boisku biłem się z myślami czy dam radę, ale gdy już zobaczyłem plac gry i piłkę, cały stres zniknął. Czułem się spokojny i wiedziałem co mam robić, by pomóc drużynie wygrać spotkanie.

Lachman: Był lekki stres, ale bardzo pozytywny, który tylko mi pomógł. Towarzyszyła mi również duża radość z tego, że mogłem spełnić swój kolejny cel. Jestem pewien swoich umiejętności i staram się to jak najlepiej pokazać na boisku.

Jak oceniłbyś swój występ? Jesteś z niego zadowolony?

Król: Starałem się wypełniać postawione mi cele na ten mecz, które jak widać przyniosły gole, a co za tym idzie wygraną. Na pytanie czy jestem zadowolony mogę bez problemu odpowiedzieć, że tak. Nie wszystko było idealne, ale to, co pokazałem jak widać wystarczyło, by pokonać rywala. Jeszcze bardzo dużo pracy przede mną, żebym na stałe zagościł w wyjściowej „11” Pogoni i pomógł jej dojść do ligi okręgowej. Jestem dobrej myśli, nie przestaję pracować i czekam z niecierpliwością na kolejne mecze.

Lachman: Jestem zadowolony ze swojego występu, natomiast pojawiło się kilka małych błędów które już przeanalizowałem i będę starał się je niwelować w następnych spotkaniach. Zawsze jest coś do poprawy, zawsze może być lepiej. Na pewno jestem bardzo zadowolony z tego, że mecz skończył się na zero z tyłu, bo zawsze jest to osiągnięcie dla obrońcy, ale jest to także zasługa całej drużyny.

Rywale bardzo często Cię nie oszczędzali i grali agresywnie. Zauważyłeś dużą różnicę między grą w juniorach, a piłką seniorską?

Król: Pierwszy mój mecz ligowy o punkty w wyjściowej „11”, można powiedzieć w profesjonalnej lidze, gdzie każdemu zależy na wygranej. Żaden z graczy nie będzie patrzył na mnie przez pryzmat wieku i nie odstawi przysłowiowej „nogi”. Na meczu było podobnie. Zawodnicy grali agresywnie, ale mimo to udawało mi się wygrywać z nimi niektóre starcia. Starałem się nie wchodzić w pojedynki fizyczne, tylko głównie grać głową, na podstawie obserwacji i zmian mojego położenia względem futbolówki. Co do różnic, to piłka seniorska jest zdecydowanie grą szybszą. Zawodnicy w bardzo krótkim czasie mogą zbudować atak zakończony uderzeniem na bramkę. Na pewno jeśli chodzi o kwestie dryblingu, to na poziomie seniorskim nie ma opcji, by grać jak Messi czy Neymar, przejść całe boisko i strzelić gola. Przeciwnicy są mocno nastawieni na odbiór piłki, który czasem jest niebezpieczny i lepiej podać partnerowi, nawet dla własnego zdrowia. Jest tu również dużo więcej opcji do podania i możliwości finalizacji akcji.

Lachman: Zauważyłem dużą różnicę między piłką seniorską, a juniorską. Tutaj na pewno jest dużo większa różnorodność u zawodników, dużo szybsza gra i o wiele mądrzejsza. Trzeba myśleć nad każdym nawet najmniejszym ruchem czy podaniem. Trzeba antycypować każdą sytuację, co bardzo lubię robić i przerywać akcję w jej zalążku.

INNE WPISY

Dziś 8 urodziny obchodzi

Jan Brzegowy

F
F
?